Poniedziałek, 14 września 2026
Imieniny: Bernard, Roksana, Cyprian
Polityka Krajowa 19.08.2026 Wideo

Rewolucja w podatkach od 2027: Klasa średnia zyska, wielkie firmy zapłacą więcej

Rząd ogłosił gruntowne zmiany w systemie podatkowym. Od 2027 roku pierwszy próg podatkowy wzrośnie do 130 tys. zł, a miliony Polaków odczują realną ulgę. Reforma ma być neutralna dla budżetu, ponieważ koszty pokryją największe korporacje.
Wideo Rewolucja w podatkach od 2027: Klasa średnia zyska, wielkie firmy zapłacą więcej

Koniec z wysokim PIT dla klasy średniej

Polski system podatkowy przejdzie w najbliższych latach największą od dekad modernizację. Premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim przedstawili plany, które mają odciążyć miliony pracujących Polaków, szczególnie tych z rosnącej klasy średniej. Najważniejsza zmiana dotyczy progu podatkowego, który ma wzrosnąć z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł. Co więcej, dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. zł do 150 tys. zł wprowadzona zostanie nowa, preferencyjna stawka 24%, zamiast dotychczasowych 32%.

Dzięki tym zmianom aż 3,5 miliona podatników odczuje realną poprawę swojej sytuacji finansowej. W praktyce oznacza to, że osoby zarabiające w górnych granicach progu będą mogły zatrzymać w portfelu nawet 3,6 tys. zł rocznie. To szczególnie istotne w czasach, gdy koszty życia dynamicznie rosną, a wynagrodzenia – choć nominalnie wyższe – często nie nadążają za inflacją. Rząd podkreśla, że reforma jest odpowiedzią na realne potrzeby obywateli, których zarobki wzrosły od października 2023 roku o ponad 30%.

Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły milionów ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Kto zyska najwięcej i jakie będą nowe stawki?

Nowa skala podatkowa będzie obejmować trzy progi. Pierwszy próg, z obowiązującą stawką 12%, zostanie podniesiony do 130 tys. zł. Dochody powyżej tej kwoty, aż do 150 tys. zł, będą opodatkowane stawką 24%. Najwyższa stawka 32% będzie miała zastosowanie wyłącznie do dochodów przekraczających 150 tys. zł. To rozwiązanie sprawi, że odsetek osób płacących najwyższą stawkę znacząco spadnie – z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2% wszystkich podatników.

Minister finansów Andrzej Domański wyjaśnia, że zmiany mają charakter prospołeczny i celują właśnie w tę grupę, która najdotkliwiej odczuwa ciężar danin publicznych. W praktyce oznacza to, że nauczyciele, pielęgniarki, urzędnicy czy pracownicy sektora prywatnego z dochodami w przedziale 130-150 tys. zł przestaną płacić podatek według najwyższej stawki. Dla wielu z nich będzie to oznaczać kilkaset złotych więcej w domowym budżecie każdego miesiąca. To również sygnał dla młodych, ambitnych ludzi, że opłaca się rozwijać zawodowo i zwiększać swoje zarobki, bez obawy o nadmierne obciążenia fiskalne.

3,5 mln podatników skorzysta na tej zmianie w przyszłym roku. Roczny zysk z tej reformy może wynieść do 3600 złotych, które zostaną w portfelach Polaków.

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Skąd rząd weźmie pieniądze? Nowe obciążenia dla najbogatszych

Reforma nie obciąży budżetu państwa, a to jej kluczowa zaleta. Rząd zdecydował się na sprawiedliwe rozłożenie kosztów – ciężar finansowy spocznie na największych korporacjach i osobach o najwyższych dochodach. Podatek CIT dla dużych firm, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro (czyli około 200 mln zł), wzrośnie z 19% do 22%. Ta zmiana obejmie również podatkowe grupy kapitałowe, które do tej pory korzystały z preferencyjnych stawek i często unikały płacenia należnych podatków.

Dodatkowo rząd planuje podwyższenie daniny solidarnościowej o jeden punkt procentowy, czyli do 5%, dla osób osiągających dochody powyżej 1 mln zł. Zmianie ulegnie także limit przychodów uprawniający do korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Zostanie on obniżony do równowartości 250 tys. euro. Minister Domański argumentuje, że obecnie osoby o bardzo podobnych dochodach płacą zupełnie różne podatki w zależności od formy rozliczenia, co jest niesprawiedliwe i wymaga korekty.

Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy.

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Co zmiany oznaczają dla mieszkańców Leszna i regionu?

Dla mieszkańców Leszna i okolic to bardzo dobra wiadomość. W naszym regionie, gdzie rozwija się sektor usług, przemysł i edukacja, wiele osób pracuje w zawodach, które już teraz kwalifikują się do wyższych progów podatkowych. Nauczyciele z wieloletnim stażem, pielęgniarki, pracownicy administracji samorządowej, ale także specjaliści z lokalnych firm produkcyjnych – to właśnie oni najczęściej znajdują się w przedziale dochodowym 130-150 tys. zł. Dzięki reformie ich miesięczne wypłaty będą wyższe nawet o 300 zł, co w skali roku daje realną kwotę 3,6 tys. zł.

Dodatkowe pieniądze w budżetach domowych mieszkańców Leszna trafią z powrotem do lokalnej gospodarki – do sklepów, usługodawców, restauracji i firm remontowych. To z kolei może przełożyć się na wzrost wpływów z podatków lokalnych, takich jak podatek od nieruchomości, co wzmocni finanse miasta i pozwoli na dalsze inwestycje w infrastrukturę, edukację czy kulturę. Warto podkreślić, że zmiany nie dotkną małych i średnich przedsiębiorców z Leszna, którzy nie przekraczają progu 50 mln euro przychodu – dla nich stawka CIT pozostanie na poziomie 19%.

Reforma podatkowa – podsumowanie kluczowych zmian

Przedstawione propozycje są pierwszą od wielu lat reformą podatkową, która jest neutralna dla budżetu państwa. To oznacza, że rząd nie będzie musiał zadłużać kraju ani szukać oszczędności w innych obszarach, aby sfinansować ulgi dla klasy średniej. Koszty reformy pokryją bowiem największe firmy oraz osoby o najwyższych dochodach, które do tej pory często korzystały z luk podatkowych i preferencyjnych rozwiązań.

Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że zmiany są odpowiedzią na potrzeby milionów Polaków, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. W swoim wystąpieniu zaznaczył również, że ma nadzieję, iż prezydent nie zawetuje projektu, mimo że może być on niepopularny wśród wielkich korporacji. „Mam nadzieję, że presja milionów ludzi, którzy czekają na tę decyzję, wywoła impuls w sumieniu pana Prezydenta” – powiedział Tusk. Nowe przepisy mają wejść w życie od 2027 roku, co daje czas na przygotowanie administracji skarbowej i płynne wdrożenie zmian.

  • 3,5 mln podatników skorzysta na reformie od 2027 r.
  • Oszczędności do 3,6 tys. zł rocznie dla osób z dochodami 130-150 tys. zł
  • Podwyżka CIT z 19% do 22% dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro
  • Danina solidarnościowa wzrośnie do 5% dla dochodów powyżej 1 mln zł
  • Limit ryczałtu obniżony do 250 tys. euro przychodu
  • Odsetek podatników płacących 32% spadnie z 14% do 7,2%